2007.02.09 Bardzo zły klient PKP

Pokrewne: 2000.08.04 Jak Makro dba o dzieci?

Zły Klient… czyli ja.
A było to tak.
Bardzo rzadko jeździmy pociągami. Pojechałem z synkiem (10 lat) z Sieradza do Krakowa. W ferie są przejazdy rodzinne, więc dla mnie rodzinny 27 zł, a dla synka ulgowy (legitymację wziąłem, a jak) - 25,20 zł.

Tylko, że legitymacja była bez ważnej pieczątki, stara pieczątka do 30.09.2006. Konduktor wlepił nam, znaczy synkowi, bo ja byłem czysty - oryginalny mandat - dopłata do pełnego biletu minus zapłacone 25,20 i plus extra 120 zł.
strona 1 - http://img178.imageshack.us/img178/3001/pkp1cp6.jpg
strona 2 - http://img388.imageshack.us/img388/2336/pkp1acb5.jpg

Pytań do rzecznika PKP mam co najmniej kilka.
1. Czy jest w Polsce jakieś dziecko w wieku 7-13 lat, które nie posiada prawa do ulgowego biletu, przy obowiązku zaliczenia szkoły podstawowej.
2. Według pouczenia mogę wnieść reklamację w ciągu 7 dni, przedkładając potwierdzoną kserokopię legitymacji uprawniającej do ulgowego biletu - jak to zrobić, gdy zdarzenie nastąpi przy wyjeździe na urlop?
3. Przedstawienie tej legitymacji z aktualnymi pieczątkami w ciągu 7 dni uzasadni reklamację, skąd zatem opłata manipulacyjna 12 zł, skoro to klient ponosił koszty udowadniania niewinności.

Żyjemy w czasach kiedy termin, pieczątka, krok w prawo czy lewo może nas kosztować drogo. PKP ustanowiła regulamin dla swojej wygody, nie ma pieczątki - traktujemy cię jak złodzieja, który chciał przejechać trasę nie płacąc za bilet. Dlaczego nie ma formularza Zobowiązanie Dostarczenia Uprawnień (niech będzie i opłata manipulacyjna 12 zł) - nie wywiązanie się ze zobowiązanie będzie skutkować naliczeniem mandatu - i nie w 7 dni, tylko min 14, a najlepiej 21.

W naszym przypadku, wystarczyłoby zapłacić dwa bilety rodzinne po 27 zł, czyli dopłacić 1,80 zł i nie musielibyśmy okazywać ważnej legitymacji. Wydaje mi się, że w naszym kraju popadamy w jakiś amok. Ustalając regulaminy czy przepisy firmy i państwo zatraca się… nie chodzi o złapanie złodzieja czy przestępcy, chodzi o wykazanie złamania przepisu. Ktoś na górze w PKP, w sieciach komórkowych, a nawet w Sejmie zapomina, że mamy tutaj stosunek kontrahent-kontrahent, sprzedawca-klient, że niezadowolony klient jest gorszy od 100 zadowolonych, podobnie niezadowolony obywatel.


cd.

Telefony (0-61) 6334354 i (061) 4243754 - nie odpowiadają, dzwoniłem kilkanaście razy między 9 - 10:50

Chciałem zapytać,
- dlaczego otrzymałem mandat, skoro jest oczywistą rzeczą, że 10-cioletnie dziecko posiada uprawnienie do ulgowego przejazdu
- jak mam złożyć reklamację w ciągu 7 dni, skoro właśnie wyjechałem z dzieckiem na ferie (przy okazji kserokopia legitymacji ma być potwierdzona) czyli dodatkowe koszty, pewnie z 7-15 zł

i trzecie, i to jest ciekawe
- na jakiej podstawie w pouczeniu pisze: "Podróżny (…) może w ciągu 7 dni od daty doręczenia niniejszego wezwania (nie wliczając dnia sporządzenia wezwania), wnieść reklamację do w/w Biura…"
W żadnym z tych dwóch rozporządzeń i jednej ustawie (poniżej linki) wymienianych w pouczeniu nie ma daty 7 dni na złożenie reklamacji.

- http://abc.com.pl/serwis/du/2005/0117.htm - sposób ustalania opłaty dodatkowej i manipulacyjnej (rozporządzenie M.I.)
- http://abc.com.pl/serwis/du/2006/0266.htm - w sprawie postępowania reklamacyjnego (rozporządzenie M.T. i B.)
- http://abc.com.pl/serwis/du/2000/0601.htm - prawo przewozowe (ustawa)

W piśmie drugim jest natomiast tylko tyle:
"§ 9. 1. Reklamację dotyczącą sporządzonego wezwania do zapłaty z tytułu przewozu osób lub przesyłek składa się w formie pisemnej we wskazanej w pouczeniu jednostce organizacyjnej przewoźnika lub w dowolnym punkcie odprawy tego przewoźnika nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia otrzymania wezwania do zapłaty."

Przy okazji opłata manipulacyjna 12 zł, to maksymalna opłata na jaką pozwala art.3 pierwszego cytowanego pisma:
§ 3. Opłatę manipulacyjną ustala się, uwzględniając ponoszone przez przewoźnika koszty czynności związanych ze zwrotem albo umorzeniem opłaty dodatkowej, w wysokości nie wyższej niż 10 % tej opłaty, ustalonej w sposób określony w § 2.


Nowa opowieść:
Pani Jadwiga z mężem Leszkiem, oboje emeryci, wracali z pogrzebu przepełnionym pociągiem, więc, żeby trochę odetchnąć stanęli w przejściu w 1 klasie, ale niestety jeden życzliwy pasażer z 1 klasy postanowił ustąpić miejsca starszej pani, a sam stanął na korytarzu. Nieszczęścia chodzą parami, konduktor przyszedł sprawdzać bilety i stwierdził, że pani Jadwiga siedzi nielegalnie w 1 klasie. Nie trafiły do niego argumenty, że ustąpił jej miejsce pasażer posiadający bilet 1 klasy, a jak jeszcze wdał się w dyskusję stojący mąż, konduktor stwierdził, że on także dostanie mandat, bo nie wolno mu przebywać choćby i na stojąco w 1 klasie. Skończyłoby się dwoma mandatami, ale… ów życzliwy pan z 1 klasy, który ustąpił miejsca, wziął na bok konduktora gdzie pokazał mu dokument, który musiał wywołać jakieś wrażenie na konduktorze, bo oddalił się i już nie wrócił.