Cytaty z filmu Korporacja

Wojna secesyjna i rewolucja przemysłowa spowodowały ogromny rozwój korporacji. Powszechnie budowano koleje na terenach przyznanych przez rząd, powstawały banki, przemysł ciężki. 150 lat temu prawnicy korporacji uświadomili sobie, że aby działać potrzebują większych możliwości. Chcieli usunąć ograniczenia nałożone na formę prawną działania organizacji.
Pod koniec wojny secesyjnej uchwalono 14-stą poprawkę do konstytucji. Miała zapewnić czarnym równe prawa, brzmiała następująco: "w żadnym stanie nie wolno żadnej osoby pozbawiać życia, wolności ani własności inaczej niż w drodze właściwego przewodu sądowego". Zamiarem ustawodawcy było zapobieganie temu by władze poszczególnych stanów odbierały czarnym życie, wolność lub własność, tak jak to często bywało w przeszłości, ale w efekcie korporacje zaczęły wnosić sprawy do sądów. Ich prawnicy argumentowali: "nie można odebrać żadnej osobie życia, wolności ani własności, korporacja jest osobą prawną". Sąd Najwyższy się z tym zgodził.
Groteskowe było to, że 14-stą poprawkę uchwalono, aby chronić nowowyzwolonych niewolników. Tymczasem na przykład między 1890 a 1910 na podstawie 14-stej poprawki wniesiono do sądu 307 spraw, 288 wniosły korporacje a 19 afroamerykanie.

.
.
.
.

Typowa firma XX wieku jest marnotrawna, agresywna, we wszystkich działaniach skupia się wyłącznie na sobie. Eksploatuje Ziemię, jest niszczycielska, usuwa odpady do biosfery

.
.
.
.

Korporacja nie jest osobą, nie myśli, myślą jej pracownicy. W majestacie prawa opracowują niszczące technologie. Rolnicy nie mogą zachować ziarna do siewu, ziarno zniszczy się samo ponieważ zawiera samobójczy gen. To ziarno ma dawać tylko jednokrotny plon w jednym roku. Aby wpaść na taki pomysł trzeba mieć umysł okrutnika, to wojna przeciwko ewolucji. Oczywiste, że dla tych ludzi najważniejszy jest zysk.

.
.
.
.

Marc Barry (wywiad gospodarczy): udaję przedstawiciela banku inwestycyjnego, przedsiębiorcy lub firmy poszukującej ludzi na stanowiska kierownicze. W rzeczywistości jestem szpiegiem. Wyszukuję waszych pracowników, mówię im, że dzwonię z agencji poszukującej ludzi i mam dla nich stanowisko, na którym zarobią znacząco więcej. Czy zechcieliby się ze mną spotkać? Człowiek na kierowniczym stanowisku przychodzi na spotkanie i nie zdaje sobie sprawy, że wypytuję go w imieniu konkurencyjnej firmy. Nie mam dla niego żadnej pracy, rozmawiamy w wynajętym biurze, nawet zdjęcie mojej rodziny na biurku jest fałszywe. To podstęp, aby wyciągnąć od niego informacje.
Nie mam poczucia winy. Ludzie powinni wiedzieć, że mogą trafić na takich myśliwych jak ja.

.
.
.
.

Jesteśmy drapieżnikami. Chodzi o konkurencję, o udział w rynku, o agresywność i wartość udziałów, ile dziś wynosi?
Jesteś dyrektorem generalnym, sądzisz, że udziałowców interesuje czy jesteś przyzwoitym człowiekiem? Jak uważasz co wolą, abyś był miły czy żebyś nabijał im kabzę? Ludzie chcą forsy, jest najważniejsza.

.
.
.
.

Ile trzeba mieć? Jeżeli masz miliard, czy wystarczyłoby ci pół miliarda. Czy twoja firma nie mogłaby zarabiać trochę mniej?