Nie podawaj imienia i nazwiska na facebooku
fb-zakaz-200.jpg

Poniższy artykuł napisałem w sierpniu 2011 roku pod wpływem zablokowania mi konta na FB. Podnieśli mi ciśnienie, więc w treści jest trochę emocji, ale dzisiaj (04.2018) chyba więcej osób niż ja widzi, że wymachiwanie nazwiskiem jak chorągiewką przynosi użytkownikom internetu dużo więcej zagrożeń niż korzyści. Problemem, który nie zmalał ale urósł jest kompletny brak edukacji o zagrożeniach, bo wszystkie główne siły w tym media, są zainteresowanie zbieraniem informacji o internautach a nie ostrzeganiem. A szkolnictwo, o ile wiem, nie poświęca temu problemowi żadnej uwagi.

(04.08.2011) Kilka słów wstępu. Straciłem profil na Facebooku (zamiast nazwiska podałem używany od 10+ lat pseudonim), trudno nie stworzyłem tej strony żeby się użalać. Przeciwnie uważam, że miałem rację. Najczęściej padające w tym momencie pytanie brzmi: A czego się boisz, że ukrywasz imię i nazwisko? I klasyczna odpowiedź: Otóż niczego się nie boje. Pod wszystkim co piszę używając pseudonimu mógłbym się podpisać imieniem i nazwiskiem - TYLKO NIE CHCĘ TEGO, mogę? Nikogo nie zmuszam, by dodał mnie do znajomych, traktujcie mnie jak powietrze, bojkotujcie, wszystko mi jedno. Ci, którzy mnie wirtualnie znają - dodadzą mnie bez zmrużenia oka.
Moje dane są moje i chcę je ukryć. Nie ukrywam je chorobliwie, przeciwnie każdemu kto o to poprosi przedstawię się z imienia i nazwiska, oczywiście licząc na to samo z jego strony (patrz równowaga pkt 1 niżej), ale nie powieszę ich jak kurtkę na społecznościowym globalnym wieszaku, nawet jak u fryzjera wieszam kurtkę na wieszaku, to oczekuję, że nikt nie będzie mi grzebał po kieszeniach.

Z kilku powodów:

  1. Nie życzę sobie by ktoś zupełnie mi nieznany wpisał dwa słowa (moje imię i nazwisko) w google plus enter, i za ten wysiłek dostał dziesiątki, setki lub więcej drobnych informacji o mnie, moich poglądach, upodobaniach i o znajomych. Podczas gdy ja o nim nie mam żadnej informacji, nie mam nawet komunikatu, że się mną interesuje. To gigantyczna nierówność. Od dziesięciu lat posługuję się jednym nickiem, zdobyłem w tym czasie wielu znajomych i nawiązałem internetowe przyjaźnie, większość moich internetowych znajomych zna moje imię i nazwisko, ale często wystarcza im sam nick. Taki nick to mój prosty firewall, żadna przesada, raczej konieczne minimum.
  2. Brak szacunku dla contentu, który umieszczam w serwisach społecznościowych. Przykładowo mój profil na fejsbuku - dezaktywowany, nie mam do niego dostępu - nie przeszkadza to serwisowi korzystać z danych, które tam pozostawiłem, bez mrugnięcia oka facebook poleca moich znajomych następnym znajomym, tak jakby moje konto wciąż było aktywne.
  3. Udostępnianie tak wrażliwych danych jak imię, nazwisko i miasto ani nie jest konieczne dla platformy (np. serwisu socialmedia), ani potrzebne, mówię tu o obowiązku, który zawarty jest w regulaminie facebooka. Jeżeli ktoś czuje w sobie taką potrzebę przedstawiania się z imienia i nazwisko, to jego wolna wola, ja oczekuję, że będę mieć wybór.
  4. Od wielu lat funkcjonują w internecie serwisy, które nie wymuszają identyfikowania się, twitter, usługi google (edit. już nie wszystkie G+ pozazdrościło wyników finansowych fB), portale internetowe, także w Polsce: blip, pinger i wiele innych. Ja rozumiem, że właściciele platform drożej sprzedadzą profil z imieniem i nazwiskiem, ale to dla mnie żaden powód by takiemu wymaganiu potulnie ulec.
  5. Niebezpieczeństw wynikających z tego, że firmujemy nasza aktywność imieniem i nazwiskiem jest mnóstwo, część z nich omówiona jest w artykułach poniżej. Polecam także tekst Komisji Europejskiej w ostatniej sekcji "Zobacz także".

Powodów jest więcej, stworzyłem tę stronę by wklejać tu linki, które będą dowodzić, że mam prawo zachować anonimowość. I jeszcze jeden zarzut, z którym często się spotykam. -Nie podobają ci się zasady facebooka? To spadaj, nie rejestruj się, nie ma przymusu. -Przykro mi to powiedzieć, ale przymus jest. Facebook zdobywa dominującą pozycję na rynku, swoje konta mają tam moi znajomi, gram z nimi w fejsbukowe gry, i mogę śledzić ich aktywności i dzielić się swoimi spostrzeżeniami - blokowanie mi dostępu do serwisu, w sytuacji gdy nie łamię prawa, gdy nikogo nie atakuję jest zwykłą dyskryminacją.

"Możliwe, że niewielu użytkowników Facebooka wie jak dokładna jest analiza danych aktywności. Eksperci Marka Zuckerberga analizują 98 rodzajów informacji, które są przekazywane reklamodawcom. Interesuje ich zarówno nasz status materialny jak i rodzinny, informacje związane ze zdrowiem i zainteresowaniami. Korzystanie z internetu wiąże się z utratą części prywatności." link

Facebook - Cambridge Analitica

Artykuły

Kilka słów na temat procesu reklamacyjnego na Facebooku

  • 2010.08.12 Zablokowano mi bez ostrzeżenia konto, żadnego komunikatu, choćby punktu regulaminu, którego złamanie było powodem decyzji o dezaktywacji. Tylko komunikat 'Konto dezaktywowane' i brak dostępu, w tym dniu skorzystałem z linka reklamacyjnego. List napisałem po polsku.
  • 2010.09.12 (30 dni) - Napisałem drugi list po polsku
  • 2010.09.21 (39 dni) - Napisałem trzeci list, tym razem ugiąłem się i napisałem po angielsku, o tyle o ile umiem.
  • 2010.10.04 (53 dni) - Skopiowałem angielski list (nr 3) i dopisałem: "how long, i will be waiting for simply answer?"
  • 2010.10.08 (59 dni) - Otrzymałem dwie odpowiedzi, z pierwszej (po angielsku) wynika, że "identified as harassing or threatening to other people on Facebook" - czyli napastowałem i nękałem inne osoby, wielokrotnie zarzucając je prośbami o nawiązanie znajomości. Faktycznie miałem 500+ kontaktów, które wymusiła na mnie gra facebookowa, ale 90 proc. z nich to były prośby innych o dodanie do znajomych, które akceptowałem, zresztą później kasowałem te znajomości (w grze pozostawały) i faktycznie miałem znajomych chyba 80 szt. A tego samego dnia otrzymałem drugą odpowiedź, co za niespodzianka po polsku. Miły operator poinformował mnie, że: "Facebook wymaga od użytkowników podania prawdziwego imienia i nazwiska. Twoje konto musi spełniać wszystkie wymienione standardy autentyczności" - rozumiem, czekam kiedy np. WoW wprowadzi taki sam punkt regulaminu to postacie w grach MMORPG będą biegać z imieniem i nazwiskiem nad głową + pesel dla "bezpieczeństwa". (polecam artykuł wyżej pod datą 13.10.2010).

Zobacz także: