Nie podawaj imienia i nazwiska na facebooku
fb-zakaz-200.jpg

Kilka słów wstępu. Straciłem profil na Facebooku (zamiast nazwiska podałem używany od 10+ lat pseudonim), trudno nie stworzyłem tej strony żeby się użalać. Przeciwnie uważam, że miałem rację. Najczęściej padające w tym momencie pytanie brzmi: A czego się boisz, że ukrywasz imię i nazwisko? I klasyczna odpowiedź: Otóż niczego się nie boje. Pod wszystkim co piszę używając pseudonimu mógłbym się podpisać imieniem i nazwiskiem - TYLKO NIE CHCĘ TEGO, mogę? Nikogo nie zmuszam, by dodał mnie do znajomych, traktujcie mnie jak powietrze, bojkotujcie, wszystko mi jedno. Ci, którzy mnie wirtualnie znają - dodadzą mnie bez zmrużenia oka.
Moje dane są moje i chcę je ukryć. Nie ukrywam je chorobliwie, przeciwnie każdemu kto o to poprosi przedstawię się z imienia i nazwiska, oczywiście licząc na to samo z jego strony (patrz równowaga pkt 1 niżej), ale nie powieszę ich jak kurtkę na społecznościowym globalnym wieszaku, nawet jak u fryzjera wieszam kurtkę na wieszaku, to oczekuję, że nikt nie będzie mi grzebał po kieszeniach.

Z kilku powodów:

  1. Nie życzę sobie by ktoś zupełnie mi nieznany wpisał dwa słowa (moje imię i nazwisko) w google plus enter, i za ten wysiłek dostał dziesiątki, setki lub więcej drobnych informacji o mnie, moich poglądach, upodobaniach i o znajomych. Podczas gdy ja o nim nie mam żadnej informacji, nie mam nawet komunikatu, że się mną interesuje. To gigantyczna nierówność. Od dziesięciu lat posługuję się jednym nickiem, zdobyłem w tym czasie wielu znajomych i nawiązałem internetowe przyjaźnie, większość moich internetowych znajomych zna moje imię i nazwisko, ale często wystarcza im sam nick. Taki nick to mój prosty firewall, żadna przesada, raczej konieczne minimum.
  2. Brak szacunku dla contentu, który umieszczam w serwisach społecznościowych. Przykładowo mój profil na fejsbuku - dezaktywowany, nie mam do niego dostępu - nie przeszkadza to serwisowi korzystać z danych, które tam pozostawiłem, bez mrugnięcia oka facebook poleca moich znajomych następnym znajomym, tak jakby moje konto wciąż było aktywne.
  3. Udostępnianie tak wrażliwych danych jak imię, nazwisko i miasto ani nie jest konieczne dla platformy (np. serwisu socialmedia), ani potrzebne, mówię tu o obowiązku, który zawarty jest w regulaminie facebooka. Jeżeli ktoś czuje w sobie taką potrzebę przedstawiania się z imienia i nazwisko, to jego wolna wola, ja oczekuję, że będę mieć wybór.
  4. Od wielu lat funkcjonują w internecie serwisy, które nie wymuszają identyfikowania się, twitter, usługi google (edit. już nie wszystkie G+ pozazdrościło wyników finansowych fB), portale internetowe, także w Polsce: blip, pinger i wiele innych. Ja rozumiem, że właściciele platform drożej sprzedadzą profil z imieniem i nazwiskiem, ale to dla mnie żaden powód by takiemu wymaganiu potulnie ulec.
  5. Niebezpieczeństw wynikających z tego, że firmujemy nasza aktywność imieniem i nazwiskiem jest mnóstwo, część z nich omówiona jest w artykułach poniżej. Polecam także tekst Komisji Europejskiej w ostatniej sekcji "Zobacz także".

Powodów jest więcej, stworzyłem tę stronę by wklejać tu linki, które będą dowodzić, że mam prawo zachować anonimowość. I jeszcze jeden zarzut, z którym często się spotykam. -Nie podobają ci się zasady facebooka? To spadaj, nie rejestruj się, nie ma przymusu. -Przykro mi to powiedzieć, ale przymus jest. Facebook zdobywa dominującą pozycję na rynku, swoje konta mają tam moi znajomi, gram z nimi w fejsbukowe gry, i mogę śledzić ich aktywności i dzielić się swoimi spostrzeżeniami - blokowanie mi dostępu do serwisu, w sytuacji gdy nie łamię prawa, gdy nikogo nie atakuję jest zwykłą dyskryminacją.

Kilka słów na temat procesu reklamacyjnego na Facebooku

  • 2010.08.12 Zablokowano mi bez ostrzeżenia konto, żadnego komunikatu, choćby punktu regulaminu, którego złamanie było powodem decyzji o dezaktywacji. Tylko komunikat 'Konto dezaktywowane' i brak dostępu, w tym dniu skorzystałem z linka reklamacyjnego. List napisałem po polsku.
  • 2010.09.12 (30 dni) - Napisałem drugi list po polsku
  • 2010.09.21 (39 dni) - Napisałem trzeci list, tym razem ugiąłem się i napisałem po angielsku, o tyle o ile umiem.
  • 2010.10.04 (53 dni) - Skopiowałem angielski list (nr 3) i dopisałem: "how long, i will be waiting for simply answer?"
  • 2010.10.08 (59 dni) - Otrzymałem dwie odpowiedzi, z pierwszej (po angielsku) wynika, że "identified as harassing or threatening to other people on Facebook" - czyli napastowałem i nękałem inne osoby, wielokrotnie zarzucając je prośbami o nawiązanie znajomości. Faktycznie miałem 500+ kontaktów, które wymusiła na mnie gra facebookowa, ale 90 proc. z nich to były prośby innych o dodanie do znajomych, które akceptowałem, zresztą później kasowałem te znajomości (w grze pozostawały) i faktycznie miałem znajomych chyba 80 szt. A tego samego dnia otrzymałem drugą odpowiedź, co za niespodzianka po polsku. Miły operator poinformował mnie, że: "Facebook wymaga od użytkowników podania prawdziwego imienia i nazwiska. Twoje konto musi spełniać wszystkie wymienione standardy autentyczności" - rozumiem, czekam kiedy np. WoW wprowadzi taki sam punkt regulaminu to postacie w grach MMORPG będą biegać z imieniem i nazwiskiem nad głową + pesel dla "bezpieczeństwa". (polecam artykuł wyżej pod datą 13.10.2010).

Zobacz także: